La Liga
La Liga, fot. Pixabay

Kto zostanie mistrzem Hiszpanii? Zapowiedź nowego sezonu La Ligi

Liga hiszpańska to jedna z najpopularniejszych lig piłki nożnej na świecie. Czas więc na zapowiedź sezonu La Liga 2026/27! Kto będzie mistrzem Hiszpanii?

Kiedy startuje La Liga 2026/27 – najważniejsze daty

Od wielu dekad liga hiszpańska jest uznawana za jedną z najlepszych na świecie. Wiadomo i nie ma co ukrywać, że jej dwoma fundamentami są potężne kluby, jakimi są Real Madryt i FC Barcelona, ale poza nimi nie brakuje też innych uznanych firm, które przyciągają rzesze kibiców w kraju i za granicą. W ostatnim jednak czasie LaLiga spuściła nieco z tonu i trudno jej o rywalizację z obrzydliwie bogatą Premier League. W rankingu krajowym UEFA Hiszpania została nawet wyprzedzona przez Włochy, a niedaleko są Niemcy! Z tego względu na Półwyspie Iberyjskim w kampanii 2026/2027 chcą zakasać rękawy i wziąć się do roboty. A kiedy startują?

Jak to w przypadku topowych zachodnioeuropejskich lig bywa, tak i liga hiszpańska startuje w połowie sierpnia – a dokładnie w sobotę 15 sierpnia o godzinie 19.30 czasu polskiego (w Hiszpanii przesuwamy zegarki o godzinę wstecz). Wtedy odbędzie się pierwsze spotkanie, w którym niestety nie zagrają najbardziej prestiżowi uczestnicy rozgrywek – bo Deportivo Alaves z Getafe. Dla sympatyków hiszpańskiego futbolu to jednak nie problem. Kiedy natomiast grają najsilniejsi, tj. Real, Barcelona i Atletico? Okazuje się, że… tydzień później. Piłkarze „El Atleti” zagrają w środę 19 sierpnia, czyli chwilę po inauguracyjnym weekendzie, natomiast duet madrycko-kataloński, ale również Baskowie z Sociedad i Bilbao wystąpią dopiero 26 i 27 sierpnia! Dlaczego tak? Powodem wszystkiego… jest mundial.

Jeszcze przed ułożeniem kalendarza władze La Liga zapowiadały, że będą nieco kombinowały z terminarzem 1. kolejki, a jej układ i dokładne daty będą zależne od losów tegorocznych mistrzostw świata. Jak wiadomo, z racji uczestnictwa w nich aż 48 reprezentacji, liczba meczów wzrosła niemal o 50 procent, a sam turniej rozciągnął się na rekordową w skali historii mundialu liczbę dni. By więc dać zawodnikom więcej czasu na odpoczynek i regenerację, zarządzający ligą hiszpańską przesunęli inauguracyjne spotkania najbardziej – ich zdaniem – eksploatowanych klubów w swoich rozgrywkach. Stąd taki, a nie inny termin, który powoduje, że Real Madryt, FC Barcelona, Real Sociedad czy Athletic Bilbao zaczną sezon… tak naprawdę od 2. kolejki, a dopiero potem nadrobią tę pierwszą. Takie dostosowanie terminarza zostało przedyskutowane zarówno z Hiszpańskim Związkiem Zawodowym Piłkarzy, jak i z klubami. Nikt jakoś specjalnie na taki pomysł nie narzekał.

Jak wiadomo, w Hiszpanii nie ma jako takiej przerwy zimowej, więc drużyny grają swoje mecze także w okolicy świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku. W La Liga zespołów jest 20, więc trzeba zaplanować 38 kolejek. Finałowa kolejka odbędzie się w ostatni weekend maja 2027 roku.

Real Madryt i FC Barcelona – główni kandydaci do tytułu

Nic dziwnego, że typy na La Liga wskazują głównie na Real Madryt i Barcelonę, bo to dwa najbardziej utytuowane kluby. Jak Hiszpania długa i szeroka, każdy doskonale wie, że głównymi faworytami w walce o mistrzostwo są FC Barcelona oraz Real Madryt. To odwieczni dominatorzy Primera Division – jak również nazywa się te rozgrywki. Od pierwszego sezonu, który odbył się w 1929 roku, „Królewscy” ze stolicy zdobyli 36 tytułów mistrzowskich, z kolei „Duma Katalonii” – 29. Za ich plecami jest przepaść, bo dopiero:

  • Atletico Madryt – 11 mistrzostw
  • Athletic Bilbao – 8 mistrzostw
  • Valencia – 6 mistrzostw
  • Real Sociedad – 2 mistrzostwa
  • Deportivo La Coruna, Sevilla, Real Betis – po 1 mistrzostwie

Taki stan rzeczy nikogo nie dziwi, bo zarówno Real, jak i „Barca” mają setki tysięcy kibiców na całym świecie. To kluby globalne, bogate, które zawsze miały w swoich szeregach topowych piłkarzy. I mają ich nadal. Kto przykuwa uwagę publiki w największym stopniu?

Real i Barcelonę można porównywać na wiele sposobów. Fakty są jednak takie, że zawsze wszystko weryfikuje boisko. Zapowiedź sezonu La Liga 2026/27 wzbudza tym większe emocje, że o ile w Katalonii kardynalnych zmian nie było, to zatrzęsły się posady u „Królewskich”. Poprzedni sezon był bowiem dla nich bardzo nieudany, nic nie wygrali. Trochę na własne życzenie w środku sezonu dali się przegonić właśnie Barcelonie. Na ławce trenerskiej nie sprawdzali się byli piłkarze – Xabi Alonso i Alvaro Arbeloa. W końcu więc latem postawiono na sprawdzonego fachowca – Jose Mourinho. Razem z przyjściem krnąbrnego Portugalczyka pojawiły się duże transfery: Cucurella, Dumfries, Bernardo Silva, Konate – a to może jeszcze nie być koniec! Pytanie tylko brzmi, jak te klocki poukłada „The Special One”, bo ostatnie sezony nie były dla niego usłane różami.

W tym kontekście stabilniej prezentuje się sytuacja w FC Barcelonie. Tam trener Hansi Flick nie dość, że pozostał na stanowisku (w końcu wygrał ligę hiszpańską), to jeszcze dorzucono mu do kadry kilku ciekawych zawodników. Oczywiście, odszedł do Ameryki Robert Lewandowski, ale przyszli skrzydłowi: Anthony Gordon i Karim Adeyemi, którzy kosztowali łącznie ponad 100 mln euro! Które transfery będą odgrywały większą rolę w swoich zespołach? Czy te Realu, czy Barcelony?

Czy wiesz, że…

Na długo przed startem sezonu La Liga 2026/27 zostały podane wstępne terminy najgorętszych meczów w lidze hiszpańskiej i w ogóle na świecie – czyli spotkania Realu Madryt z FC Barceloną. Pierwsze El Clasico, które odbędzie się na Camp Nou w Katalonii, zaplanowano na 10. kolejkę, czyli w okolicach 25 października. Z kolei rewanż na Santiago Bernabeu w stolicy Hiszpanii wypada w 35. kolejce, czyli w okolicach 9 maja.

Kto może przełamać duopol – Atletico i reszta stawki

W świecie futbolu normalną rzeczą są ligowe dominacje. To zjawiska znane w każdym zakątku świata. Trzymając się jednak regionu europejskiego, możemy wskazać przykładowo:

  • monopole – Niemcy (Bayern Monachium), Francja (Paris Saint-Germain), Bułgaria (Łudogorec Razgrad), Austria (RB Salzburg – choć ostatnio przerwany)
  • duopole – Szkocja (Rangers i Celtic), Czechy (Slavia i Sparta Praga), Turcja (Galatasaray i Fenerbahce), właśnie Hiszpania (Real i Barcelona)
  • triopole – Portugalia (Sporting, Benfica, Porto), Holandia (Ajax, PSV, Feyenoord), Grecja (Olympiakos, PAOK, AEK)

Hiszpański duopol ma się dobrze i nic nie wskazuje na to, aby miał się rozpaść. Oczywiście raz na jakiś czas udaje się którejś drużynie wykorzystać kryzys któregoś z gigantów, lecz w XXI wieku takie scenariusze wydarzyły się ledwie czterokrotnie. Tak jak w innych przypadkach wszelakich hegemonii, trzeba spełnić dwa podstawowe warunki potencjalnego kandydata: musi prezentować swoją najwyższą możliwą formę, a wszyscy dominatorzy muszą notować kryzysy. Bez tego ani rusz.

Głównym czarnym koniem La Liga 2026/27 ponownie będzie Atletico Madryt. Pod wodzą trenera Diego Simeone „Los Colchoneros” urośli na bezapelacyjną trzecią siłę rozgrywek, która dwukrotnie przerwała duopol – w 2014 i 2021 roku. Dodatkowo Atletico jako jedyne w La Liga – poza Realem i Barceloną, rzecz jasna – może sobie pozwolić na kilkudziesięciomilionowe transfery. Latem 2026 „pękło” im już 100 mln euro – po 40 za Mortena Hjulmanda i Kang-in Lee, natomiast 22 mln za Alejandro Grimaldo. Klub na razie nie zarobił nic, co mogłoby zrekompensować te wydatki, ale zespoły z najwyższej półki kuszą Juliana Alvareza… Różnie może być. Atletico stać na pewno na pokonanie Realu Madryt i Barcelony. Żaden inny klub świata nie miał w finale mistrzostw świata tylu graczy, co właśnie „El Atleti”. To o czymś świadczy!

A czy ktoś poza Madrytczykami może rzucić rękawicę hegemonom? Nic na to nie wskazuje. Bardzo odległe są notowania takich drużyn, jak Villarreal, Real Sociedad, Real Betis czy Athletic Bilbao. Widać to po wartości rynkowej czołowych ekip La Liga 2026/27:

  • Real Madryt – 1 430 mln euro
  • FC Barcelona – 1 300 mln euro
  • Atletico Madryt – 664 mln
  • Villarreal – 329 mln
  • Real Sociedad – 252 mln
  • Athletic Bilbao – 251 mln
  • Real Betis – 235 mln (ostatni klub z wartością ponad 200 mln euro).

Beniaminkowie i kandydaci do spadku z ligi hiszpańskiej

Co sezon skład ligi hiszpańskiej odświeża się o trzech nowych uczestników. Podobnie jak w polskiej Ekstraklasie i 1. lidze – bezpośrednio spadają trzy drużyny, natomiast ich miejsce zajmują dwie na pewniaka oraz jedna po barażach między ekipami z miejsc 3.–6. W startujących rozgrywkach grono beniaminków będą stanowić:

  • Racing Santander (zwycięzca LaLiga 2)
  • Deportivo La Coruna (drugie miejsce w LaLiga 2)
  • Malaga (4. miejsce, zwycięzca baraży – ograli Las Palmas, a potem Almerię)

Nie są to zespoły anonimowe. Wszystkie w XXI wieku już w najwyższej lidze występowały, a w 2000 roku Deportivo La Coruna było nawet mistrzem. Oczywiście nie ma co oczekiwać, że beniaminkowie zawojują rozgrywki, ale na papierze nie prezentują się oni jak kluby, które muszą być skazywane na pożarcie. Przede wszystkim Racing, który wygrał LaLiga 2, dysponuje niezłym składem – choć trochę wąskim. Wyróżnia się zwłaszcza środkowy pomocnik z Kolumbii Gustavo Puerta – o ile… ktoś go zaraz nie podbierze. Potencjał mają też skrzydłowy Inigo Vicente (w końcu numer 10 na koszulce), wypożyczony ze Stade Rennes 21-letni napastnik Yassir Zabiri czy kupiony z Juventusu stoper Facundo Gonzalez.

Deportivo też ma parę ciekawych nazwisk do zaoferowania. To właśnie ten klub „wyjął” w końcu z Motoru Lublin utalentowanego Polaka, 18-letniego Brighta Ede, ale znacznie więcej zamieszania wywołał transfer 37-letniego już Pierre’a-Emericka Aubameyanga! Także w La Coruni ciekawie wygląda numer 10, 23-letni skrzydłowy Yeremay Hernandez. Najwięcej problemów z utrzymaniem może mieć trzeci z beniaminków, Malaga. Grają tam niemal sami Hiszpanie i całościowo jest to kadra po prostu słabo wyglądająca.

Kto jeszcze może walczyć o utrzymanie w La Liga 2026/27?

  • Elche – jedna z najniżej wycenianych kadr, stracili napastnika Alvaro Rodrigueza
  • Deportivo Alaves – mało wyróżniających się postaci w zespole, może zabraknąć jakości
  • Getafe – już jakiś czas proszą się o spadek, nie wiadomo, czy kadra jest wystarczająco szeroka
  • Osasuna – słabe okienko transferowe, utrata Victora Munoza, czy 35-letni Ante Budimir nadal będzie strzelał?

Najważniejsze transfery La Ligi przed sezonem

Transfery to coś, co tygryski lubią najbardziej. Nie może być zapowiedzi sezonu La Liga bez zerknięcia na to, czego dokonują kluby ligi hiszpańskiej. W ostatnim czasie Primera Division popadła w pewne kłopoty finansowe, w związku z czym tamtejsze zespoły zaczęły działać oszczędniej – co nie znaczy, że oszczędnie. Oczywiście Hiszpanie nie mogą równać się w kwestii wydatków z Premier League, a więcej płacą też Włosi i Niemcy. Mniej więcej ¾ kwot transferowych w La Liga wydają FC Barcelona, Real Madryt i Atletico Madryt.

  1. Anthony Gordon (skrzydłowy, Anglia, 25 lat) – z Newcastle United do FC Barcelony – 80 mln euro
  2. Marc Cucurella (lewy obrońca, Hiszpania, 27 lat) – z Chelsea do Realu Madryt – 55 mln
  3. Morten Hjulmand (defensywny pomocnik, Dania, 27 lat) – ze Sportingu CP do Atletico Madryt – 40 mln
  4. Kang-in Lee (ofensywny pomocnik, Korea Południowa, 25 lat) – z PSG do Atletico Madryt – 40 mln
  5. Karim Adeyemi (skrzydłowy, Niemcy, 24 lata) – z Borussii Dortmund do FC Barcelony – 22 mln
  6. Alejandro Grimaldo (lewy obrońca, Hiszpania, 30 lat) – z Bayeru Leverkusen do Atletico Madryt – 22 mln
  7. Denzel Dumfries (prawy obrońca, Holandia, 30 lat) – z Interu Mediolan do Realu Madryt – 20 mln
  8. Facundo Bernal (defensywny pomocnik, Urugwaj, 22 lata) – z Fluminense do Realu Betis – 10,5 mln
  9. Leo Roman (bramkarz, Hiszpania, 25 lat) – z Mallorki do Deportivo La Coruna – 9 mln
  10. Martin Satriano (napastnik, Urugwaj, 25 lat) – z Olympique Lyon do Getafe – 6,5 mln

WARCI WZMIANKI: Ibrahima Konate, Bernardo Silva (do Realu Madryt), Quilindschy Hartman (do Espanyolu), Fran Garcia (do Realu Betis), Mario Marin (do Getafe), Yassir Zabiri, Sergio Canales (obaj do Racingu Santander), Pierre-Emerick Aubameyang, Bright Ede (obaj do Deportivo La Coruna)

A jak to wygląda, jeśli chodzi o wpływy ze sprzedaży zawodników? Szału w La Liga także nie ma.

  1. Victor Munoz (skrzydłowy, Hiszpania, 22 lata) – z Osasuny do Liverpoolu – 40 mln euro
  2. Alvaro Rodriguez (napastnik, Urugwaj, 22 lata) – z Elche do Bournemouth – 25 mln
  3. Sergi Altimira (środkowy pomocnik, Hiszpania, 24 lata) – z Realu Betis do Sportingu CP – 18,25 mln
  4. Akor Adams (napastnik, Nigeria, 26 lat) – z Sevilli do Venezii – 16 mln
  5. Ansu Fati (skrzydłowy, Hiszpania, 23 lata) – z Barcelony do Monaco – 11 mln

Firma STS S.A. działa na podstawie zezwolenia na urządzanie zakładów wzajemnych – bukmacherskich przez sieć Internet udzielonego przez Ministra Finansów. Gra u podmiotów nieposiadających zezwolenia jest niezgodna z prawem. Zakaz wstępu na stronę internetową www.gotowinasport.sts.pl i uczestnictwa w grach hazardowych dla osób poniżej 18. roku życia.

Artykuł sponsorowany

Popularne artykuły